- „Rzeszowskie spacery dla przedszkolaków” zostały tak ciepło przyjęte, że postanowiliśmy ten pomysł kontynuować - mówi Jan Marković - „Rzeszowskie spacery dla przedszkolaków” zostały tak ciepło przyjęte, że postanowiliśmy ten pomysł kontynuować - mówi Jan Marković

- „Rzeszowskie spacery dla przedszkolaków” zostały tak ciepło przyjęte, że postanowiliśmy ten pomysł kontynuować - mówi Jan Marković. (© K.Łokaj)

Podkarpacie ma bardzo wiele do zaoferowania, trzeba tylko wiedzieć gdzie szukać - przekonują twórcy mini przewodnika po regionie dla dzieci pt. "Podkarpackie wędrówki dla przedszkolaków".

Podkarpackie Stowarzyszenie dla Aktywnych Rodzin ma na koncie m.in. wydanie książeczki „Rzeszowskie spacery dla przedszkolaków”. Przewodnik cieszy się bardzo dobrymi opiniami nie tylko ze strony rodziców i dzieci, ale także pracowników instytucji kultury. To motywuje stowarzyszenie do kontynuowania działań wydawniczych. Napisanie projektu i wzięcie udziału w konkursie ogłoszonym przez urząd marszałkowski, pozwoliło na sfinansowanie następnego przewodnika dla najmłodszych.

Tak rozpoczęły się prace nad „Podkarpackimi wędrówkami dla przedszkolaków”, w których stowarzyszenie zaprasza dzieci i rodziców na włóczęgę po województwie.

Na kartach solidnie wydanej książeczki znajdziemy 20 propozycji miejsc, które warto zwiedzić z dziećmi. Podobnie jak w przypadku „Spacerów”, autorem ilustracji jest Marcin Stachów, a wierszyki opisujące miejsca napisał Jan Marković. - Proponujemy wyprawy m.in. do obu podkarpackich parków narodowych, do Baranowa Sandomierskiego, Łańcuta, muzeum w Bóbrce, skansenu w Kolbuszowej. Dobieraliśmy te miejsca tak, żeby reprezentowały różne części naszego województwa i były różnorodne. Zwiedzanie każdego z nich to przynajmniej kilkugodzinna wyprawa - mówi Jan Marković.

Czytaj też: „Rzeszowskie spacery gra pamięciowa” to kontynuacja przewodnika po Rzeszowie dla przedszkolaków

„Wędrówki” mają zostać wydane w połowie sierpnia. W ramach projektu będą rozdawane bezpłatnie przez instytucje wymienione w książeczce. Darmowych egzemplarzy ma być 700, lecz już planowane są kolejne wydania tego przewodnika.

Książka skierowana jest przede wszystkim do dzieci w wieku 3-6 lat. - Jak z niej korzystać? Można oczywiście potraktować ją jako inspirację do zwiedzania regionu. Wielu z nas - poza takimi oczywistymi atrakcjami jak Łańcut, czy Bieszczady - tak naprawdę nie wie, co Podkarpacie ma do zaoferowania. Poza tym, dzięki świetnym, niebanalnym ilustracjom Marcina, książkę można wykorzystać do wspólnej zabawy i nauki - nie tylko czytania, czy słówek, ale też rozpoznawania kolorów, opisywania przedmiotów, czy miejsc. Zależało nam także na tym, żeby wydanie było bardzo solidne i z doświadczenia „Spacerów” już wiem, że takie jest. Nawet mój synek nie dał mu rady - śmieje się Marković.

Równolegle stowarzyszenie przygotowuje dwa inne projekty, skierowane do starszych dzieci. Pierwszy to książka, która opowiada o historii Rzeszowa w kontekście Centralnego Okręgu Przemysłowego. - Bohater przenosi się w czasie i poznaje kolejne etapy rozwoju COP, dowiaduje się też, jak wiele z tego, co aktualnie dzieje się w mieście, ma swoje korzenie właśnie tam - tłumaczy Marković. Drugi projekt to gra planszowa „Miasto skarbów”, która przedstawia graczom Rzeszów i jego atrakcje.

ZOBACZ TEŻ: Atrakcja turystyczna w Bieszczadach - drezyny rowerowe

Z regionu

Komentarze (3)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Anna (gość)

Wow jestem pod wrażeniem ! To niesamowity pomysł na przyjemną naukę u przedszkolaków. Czekamy niecierpliwie z synkiem ! :)

Kamila (gość)

Bardzo dobrze, że powstało takie stowarzyszenie, byłam na przeglądzie artystycznym z siostrzenicą, które organizowali była superrr zabawa. I czekam na kolejny przeglad

Aneta (gość)

Spacery mamy i bardzo lubimy te książeczkę. Szkoda tylko, że stowarzyszenie tak mało ich wydaje.