Nasza Loteria - pasek na kartach artykułów

Owce z Wisłoka Wielkiego zostały zaadoptowane przez wirtualnych opiekunów. Do końca życia będą paść się w cieniu Hawajskiej Góry [WIDEO]

Dorota Mękarska
Dorota Mękarska
Wideo
od 16 lat
Właściciele gospodarstwa ekologicznego w Wisłoku Wielkim rozpoczęli projekt pod roboczą nazwą ”Szczęśliwa owca”. Sympatycy „Chaty nad Wisłokiem” mogli zaadoptować owieczki, które dzięki temu mogą dożyć swoich dni pasąc się na zielonych pastwiskach w okolicy Hawajskiej Góry. Akcja tak spodobała się przyjaciołom gospodarstwa, że wszystkie owce zostały zaadoptowane.

Monika i Piotr zamieszkali w Wisłoku Wielkim w gminie Komańcza, na pograniczu Bieszczadów i Beskidu Niskiego, dobrych kilka lat temu. Stworzyli gospodarstwo ekologiczne i agroturystyczne w starej łemkowskiej chyży. Uprawiają prastare zboża i przerabiają dary natury. Gospodarstwo funkcjonuje w formie spółdzielni socjalnej.

Pracy jest sporo, gdyż areał wynosi około 40 ha różnych upraw, ale właściciele rok temu zdecydowali się na kupno owiec.

– Gospodarstwo ekologiczne bez zwierząt nie jest w pełni gospodarstwem ekologicznym – podkreśla Piotr Sztukowski. – potrzebowaliśmy zwierząt, chociażby po to, by uzupełnić materię organiczną w ziemi i po to, by zadbać o łąki i pastwiska, które zarastają. Muszą być wypasane przez zwierzęta.

Wypasanie łąk i pastwisk służy nie tylko gospodarzom utrzymującym użytki zielone we właściwym stanie. Przyczynia się również do ochrony ptaków, w ramach ochrony siedlisk gatunków chronionych.

Monika i Piotr zdecydowali się na rasę owiec zwaną świniarkami. Jest to pierwotna, rodzima rasa, bardzo wytrzymała, odporna na choroby i zadowalająca się ubogim pożywieniem. Ich właściciele nie chcieli jednak, by owce skończyły w ubojni. Zaproponowali więc sympatykom „Chaty nad Wisłokiem” wirtualną adopcję owiec. Za 20 zł miesięcznie można było zostać wirtualnym opiekunem zwierzęcia.

– To rekompensuje nam koszty normalnej działalności rolniczej, w której owca musiałaby wylądować, koniec końców, na talerzu – wyjaśnia Piotr.

Dzięki wirtualnej adopcji owce, przed którymi stało widmo rzeźni, pozostaną na beskidzkich pastwiskach do końca życia. Każda owca otrzyma obrożę z imieniem, którą może jej nadać wirtualny opiekun. Przez kamerkę będzie można oglądać stado, a nawet odwiedzać owce w bacówce, bo jej budowa jest planowana w 2025 r.

Gospodarstwo funkcjonuje w terenie bytowania wilków, dlatego owce muszą być zabezpieczone przed drapieżnikami. Obecnie na tzw. zimowym pastwisku chroni je ogrodzenie elektryczne. Latem owce będą przebywać na 15 hektarowej łące zlokalizowanej przy lesie. Koszt wybudowania ogrodzenia wokół tego pastwiska jest jednak potężny, dlatego Monika i Piotr zwrócili się do Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Rzeszowie z wnioskiem o pomoc. RDOŚ pozytywnie odpowiedziała na wniosek i sfinansowała budowę ogrodzenia o długości około 1 km, co jest niebagatelnym wsparciem. Dzięki temu owce zostaną zabezpieczone przed drapieżnikami, a ich bezpieczeństwa będzie dodatkowo pilnował owczarek podhalański Neo, który tydzień temu przybłąkał się do gospodarstwa.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera

Materiał oryginalny: Owce z Wisłoka Wielkiego zostały zaadoptowane przez wirtualnych opiekunów. Do końca życia będą paść się w cieniu Hawajskiej Góry [WIDEO] - Nowiny

Wróć na sanok.naszemiasto.pl Nasze Miasto