Starosta sanocki odpowiada europoseł Elżbiecie Łukaciejewskiej. Chodzi o Bieszczadzkie Pogotowie Ratunkowe

Sabina Tworek
Sabina Tworek
Sabina Tworek
Na Facebooku europoseł Elżbiety Łukacijewskiej pojawił się wpis na temat zakupu nowego ambulansu dla Bieszczadzkiego Pogotowia Ratunkowego.

"Szlag nas trafia, kiedy jest kasa na majteczki w kropeczki, a nie ma pieniędzy na karetkę 4x4 w Bieszczadach RATUJĄCĄ ŻYCIE❗️
Przyjdzie czas rozliczeń! Przyjdzie...
Jeśli my nie pomożemy, NIE BĘDZIE JEJ, za to Zenek poleci"

- czytamy na profilu europoseł Elżbiety Łukacijewskiej.

Wpis zbulwersował starostę Stanisława Chęcia, który na stronie Powiatu Sanockiego odniósł się do aktualnej sytuacji w Bieszczadzkim Pogotowiu Ratunkowym.

- Kiedy w 2018 r. powstawało Bieszczadzkie Pogotowie Ratunkowe z połączenia dotychczas funkcjonujących na tym terenie stacji, nie brakowało sceptyków, którzy twierdzili, że to kolejny twór organizacyjny, który nie tylko nie polepszy funkcjonowania służby, a wręcz ją pogorszy. Obawy okazały się płonne

- tłumaczy starosta.

Stanisław Chęć uważa, że w internetowej zbiórce przeznaczonej na zakup nowego ambulansu z napędem 4x4, który miałby stacjonować w Komańczy, nie ma nic złego. Zaznacza, że BPR posiada już niezbędny sprzęt medyczny i nowoczesne karetki, a dodatkowy zakup z pewnością ułatwi ratownikom szybszy dojazd do pacjentów w Bieszczadach.

- Nie rozumiem, co jest złego we wsparciu dobrych i intensywnych działań przez inicjatywę społeczną - mówi starosta. - Pomoc jest potrzebna na różnych poziomach i różnym środowiskom, czy to ma oznaczać, żeby z udzielania tej pomocy rezygnować – na pewno nie! Czy powinniśmy wstrzymywać wszystkie oddolne akcje, mówiąc: Stop. Dajcie spokój, poradzimy sobie - też nie! Czy mamy się oburzać na tych, co są gotowi przyjąć pomoc od tych, którzy ją oferują? Co byśmy wtedy powiedzieli tym, którzy tej pomocy potrzebują i pewnie kiedyś podsumują nasze działanie?

Elżbieta Łukacijewska odpowiada staroście

- Jak wyglądają zimy w Bieszczadach doskonale wiedzą Ci, którzy przeżyli chociaż jedną - mówi europosłanka. - Z inicjatywą zakupu karetki 4x4 wyszli sami ratownicy, co znaczy, że jest ona tam naprawdę potrzebna. I świetnie, że jest to inicjatywa oddolna. Sama wspólnie z rodziną ją wsparłam i zachęcam do tego wszystkich, których znam, ale czy na pewno po raz kolejny to mieszkańcy mają zrzucać się na coś o co powinien zadbać rząd?

Elżbieta Łukacijewska podaje konkretne wyliczenia.

- Jest 200 mln zł na respiratory, których nie ma, jest 70 mln zł na wybory, które się nie odbyły, są pieniądze na zakup w czasie pandemii 308 samochodów dla MON i MSZ, a 6 mln zł z Funduszu na Walkę z Covid idzie na maszty z narodowymi flagami. Czy to są teraz konieczne wydatki? Zdecydowanie nie. Koniecznym wydatkiem jest karetka 4x4, która ratuje zdrowie i życie ludzi, i na którą zrzucać muszą się mieszkańcy. Chyba coś tu jest nie w porządku - zaznacza.


ZOBACZ TEŻ: Ludwik Lutek Pińczuk, legenda Bieszczadów. Robert Żurakowski nakręcił o nim film dokumentalny

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie