Ważą się losy SPZOZ w Sanoku. Co dalej ze szpitalem?

RED
Archiwum
Sesja Rady Powiatu Sanockiego, zorganizowana 4 lutego, miała na celu wypracowanie konkretnych rozwiązań, które pomogą radnym miejskim w podjęciu decyzji o poręczeniu kredytu restrukturyzacyjnego dla sanockiego szpitala. Tak się jednak nie stało.

Ponad 3-godzinna debata nie wniosła do sprawy nic nowego, za wyjątkiem przedstawienia danych dotyczących aktualnej sytuacji finansowej SPZOZ w Sanoku.

Na sesji pojawił się Henryk Przybycień, dyrektor placówki, który zauważył, że proces restrukturyzacji szpitala będzie długotrwały i bolesny i powinien przede wszystkim bazować na obniżeniu kosztów. Jakich? W tej chwili nadal tego nie wiadomo. Pewne jest natomiast, że od września pracownicy szpitala nie mają odprowadzanych składek na ZUS, a od lutego pod znakiem zapytania, znajduje się wypłata ich wynagrodzeń.

– Ze wstępnego sprawozdania finansowego sporządzonego za 2019 rok wynika, że przychody placówki wynoszą 82 mln zł, zaś koszty 93 mln zł – podsumowała Helena Łuszcz, księgowa SPZOZ w Sanoku. – To oznacza, że wynik finansowy kształtuje się na poziomie minus 11 mln zł. Łączna kwota zobowiązań wymagalnych z tytułów kredytów i pożyczek wynosi około 35 mln zł.

Z przedstawionych przez księgową danych wynika, że miesięcznie szpital w Sanoku zadłuża się o kolejny milion złotych. Aby polepszyć jego dramatyczną sytuację, niezbędne jest wdrożenie programu naprawczego, przyjętego 31 października ubiegłego roku. Jego realizacja wymaga jednak zaciągnięcia kredytu w Banku Gospodarstwa Krajowego. I tutaj zaczyna się problem.

Miasto Sanok nie poręczy kredytu?

Zarówno dyrekcja szpitala, jak i władze powiatu sanockiego liczyły, że radni Miasta Sanoka poręczą brakującą kwotę w wysokości 23 mln złotych, przekazując w hipotekę obiekty miejskie. Tomasz Matuszewski, burmistrz Sanoka oznajmił jednak, że nie może przychylić się do prośby dyrektora SPZOZ w Sanoku, ponieważ obiekty miejskie, tj.: Centrum Rehabilitacji i Sportu lub dworzec multimodalny z przyczyn formalno-prawnych nie mogą stanowić zabezpieczenia kredytu.

– Los szpitala nie jest nam obojętny – tłumaczy burmistrz Matuszewski – jednak przysłuchując się dzisiaj dyskusji radnych i analizując usłyszane odpowiedzi, śmiem twierdzić, że program naprawczy dla szpitala może być zagrożony realizacją. Podajcie nam konkretny kierunek działania, bo każdy dzień rodzi kolejne zobowiązania dla placówki. Boję się tego, że podejmując nieodpowiednią decyzję, potkniemy się, a wtedy dwa samorządy pójdą na dno.

Rozgoryczenie obecną sytuacją pracowników wyraziła Małgorzata Sawicka, przewodnicząca Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych przy SPZOZ w Sanoku.

– Jestem pewna, że większość osób po dzisiejszej sesji ma totalny chaos w głowie i kompletnie nie rozumie co chcecie robić – stwierdziła, zwracając się do radnych. – Mówimy, że szpital znajduje się na finansowym dnie, a poręczenie kredytu tak naprawdę nie daje gwarancji, że przetrwa. Miejcie chociaż odwagę przyznać się, że nie macie pomysłu, jak go uratować.

Podsumowując debatę, Robert Pieszczoch, przewodniczący Rady Powiatu Sanockiego zaznaczył, że jedyną właściwą drogą w tym momencie jest zaciągnięcie kredytu restrukturyzacyjnego, który usprawni funkcjonowanie szpitala i umożliwi wypłatę pracownikom wynagrodzeń.

W najbliższym tygodniu odbędzie się sesja Rady Miasta Sanoka, która pokaże, czy SPZOZ w Sanoku otrzyma poręczenie brakującej kwoty. Do sprawy powrócimy.

Szkodliwe picie z plastiku

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie