MKTG NaM - pasek na kartach artykułów

Premiera filmu "Jasło 44". Pokazano w nim, jak Niemcy zrównali podkarpackie miasto z ziemią [WIDEO, ZDJĘCIA]

Jakub Hap
Jakub Hap
Film "Jasło 44" wyreżyserował jaślanin Jakub Kowalczyk (w środku). 39-latek jest także autorem scenariusza
Film "Jasło 44" wyreżyserował jaślanin Jakub Kowalczyk (w środku). 39-latek jest także autorem scenariusza Krzysztof Kosowski
Jesienią minie równe osiemdziesiąt lat od najmroczniejszych wydarzeń w historii Jasła. O kulisach zagłady miasta nad Wisłoką, Ropą i Jasiołką w 1944 r. opowiada nakręcony w związku z tą rocznicą dokument filmowy.

- Już w trakcie pracy nad naszym dokumentem usłyszałem z ust kilkorga młodych ludzi, mieszkańców okolic Jasła pytania, skąd pomysł na taki scenariusz. Z jednej strony byłem zaskoczony ich niewiedzą, zachodziłem w głowę, jak to możliwe, że w ogóle nie znają lokalnej historii, z drugiej - utwierdzili mnie w przekonaniu, że to, za co się wzięliśmy, ma sens - wyznaje Jakub Kowalczyk, reżyser i autor scenariusza filmu „Jasło 44”, jaślanin.

Nakręcenia fabularyzowanego dokumentu o kulisach dramatu, jaki równe osiem dekad temu rozegrał się w podkarpackim mieście nad Wisłoką, Ropą i Jasiołką współtworzona przez 39-latka Agencja Filmowa i Reklamowa Trznadel Media podjęła się w kooperacji z Muzeum Regionalnym w Jaśle.

- Początkiem ubiegłego roku spotkaliśmy się z Mariuszem Świątkiem, dyrektorem tej placówki, żeby zamienić kilka zdań o innym wspólnym przedsięwzięciu. W pewnym momencie, od słowa do słowa rozmowa zeszła na przypadającą na 2024 rok okrągłą, osiemdziesiątą rocznicę zburzenia i wysiedlenia Jasła. Zgodnie stwierdziliśmy, że może warto byłoby przedstawić ten temat w krótkometrażowym filmie dokumentalnym, czego dotąd nikt inny nie zrobił. Ta historia zasługuje na to, by puścić ją w świat i w końcu znalazło się dla niej miejsce w podręcznikach szkolnych, bo przecież pod względem skali szkód, procentowo Jasło zostało zniszczone bardziej, niż Warszawa. A w regionie powinni znać ją wszyscy, niezależnie od wieku - podkreśla Jakub Kowalczyk.

Trailer filmu "Jasło 44" można obejrzeć poniżej.

Filmowe śledztwo w sprawie zbrodni

Spontaniczny pomysł panowie szybko postanowili wprowadzić w życie. Plan był taki, by nie tylko zebrać i w przystępnej, obrazowej formie przypomnieć, uporządkować ogólnodostępne fakty, przedstawiane na przestrzeni lat przez historyków i regionalistów, dać głos ostatnim żyjącym świadkom zbrodni dokonanej na Jaśle przez niemieckich barbarzyńców, ale również - jeśli się uda - poczynić nowe ustalenia w sprawie. Ukazać zagładę miasta z nieco innej, niż dotychczas było to robione perspektywy.

- Nie chcieliśmy iść na łatwiznę, ale dołożyć do tego, co zostało już napisane, powiedziane, pokazane coś od siebie. Mieliśmy świadomość, że jest wiele nieznanych i niezbadanych wątków związanych z tą historią, dlatego zdecydowaliśmy się przeprowadzić swoje śledztwo, docierając do materiałów źródłowych, przeglądając rozmaite dokumenty. Efekty tych działań będzie można zobaczyć w filmie - mówi reżyser i scenarzysta produkcji.

„By spróbować zrozumieć”

Tym, co wyróżnia dokument „Jasło 44” na tle innych dotychczasowych prób przedstawienia wydarzeń z najciemniejszych kart jasielskich dziejów, jest przyjęta perspektywa. Szeroka i analityczna. Autorzy filmu postanowili dociekliwie szukać odpowiedzi na pytanie, co tak naprawdę doprowadziło do zrównania Bogu ducha winnego miasta z ziemią, czym kierowali się Niemcy, na czele z ówczesnym starostą jasielskim Walterem Gentzem.

- Chodziło o to, by przynajmniej spróbować zrozumieć, jakie były motywacje ich działań, które finalnie doprowadziły do zniszczenia Jasła w aż 97 procentach. Jak to możliwe, że jedno z najlepiej rozwijających się miast w południowej Polsce musiał spotkać tak okrutny los? Czy okupant puścił je z dymem z powodów taktycznych, wojskowych? A może Niemcy postanowili zemścić się za „Akcję Pensjonat”, w ramach której kilkuosobowa grupa Kedywu Podokręgu Armii Krajowej Rzeszów jednej nocy uwolniła dziesiątki ludzi przetrzymywanych w jasielskim więzieniu? W naszym filmie nie brakuje rozważań na ten temat. Staraliśmy się ustalić, jak było naprawdę - nie kryje Jakub Kowalczyk.

Staroście Gentzowi poświęcono najwięcej uwagi.

- Wzięliśmy go pod lupę w sposób szczególny nie bez powodu. To przecież Walter Gentz miał być katem miasta i dlatego stał się głównym „bohaterem” filmu. Znalezienie informacji bliżej i w szerszym kontekście przybliżających tę postać, okazało się nie lada wyzwaniem. Korzystaliśmy m.in. z materiałów ze śledztwa przeprowadzonego przez Okręgową Komisję Badania Zbrodni Hitlerowskich w Rzeszowie, archiwów niemieckich. Dotarliśmy do zeznań ludzi mających styczność z Gentzem. Gentzem, który paradoksalnie przez długi czas zdawał się dbać o Jasło, zapewne licząc, że pozostanie ono pod jego panowaniem. Co sprawiło, że postanowił je zburzyć? Czy to był akt szaleństwa, jak w przypadku Nerona? Co ciekawe, do zabrania głosu w filmie udało się nam namówić jaślan, osoby w podeszłym już wieku, które widziały niemieckiego starostę na własne oczy - zdradza J. Kowalczyk.

Eksperci, aktorzy, rekonstruktorzy, jaślanie

Zdjęcia do dokumentu „Jasło 44” realizowane były w sierpniu ub. roku. Wypowiadają się w nim liczni eksperci, m.in. profesorowie Stanisław Waltoś i Andrzej Olejko, doktor Piotr Szopa oraz dyrektor jasielskiego muzeum Mariusz Świątek. Jako żyjący świadkowie zagłady Jasła przed kamerę zaproszeni zostali również, oprócz prof. Waltosia, jaślanie Andrzej Krupa, Kazimierz Famurat, Barbara Zajdel-Frużyńska i Jan Kozłowski.

W scenach fabularyzowanych wystąpili Adam Mężyk i Paweł Gładyś, na co dzień aktorzy Teatru im. Wandy Siemaszkowej w Rzeszowie. Kręcone były głównie w Jaśle i Pilźnie, którego architektura stała się tłem dla akcji mających mieć miejsce już po wojnie w jednym z miast w Niemczech. W stacjonujących w Jaśle żołnierzy Wehrmachtu wcielili się członkowie grupy rekonstrukcji historycznych GRH 545. Sperr-Division. Swoje pięć minut na planie filmowym miało też kilkoro jaślan (m.in. lekarz-poeta Jerzy Gronkiewicz, historyk Wiesław Hap i fotografik Tomasz Kasprzyk), którzy - w parkowej scenerii, przy jasielskiej glorietce - odtworzyli klimat Jasła w okresie niemieckiej okupacji.

- Co interesujące, niektóre sceny w filmie inspirowane były prawdziwymi nagraniami wykonanymi przez niemieckich oficerów oraz żołnierzy. Wielu z nich miało kamery i nagrywali siebie nawzajem - tłumaczy Jakub Kowalczyk.

Zgliszcza na kliszy, ale i odrodzenie

W dokumencie zaprezentowano około dwieście archiwalnych fotografii. Spora część z nich to ujęcia, których nie znajdziemy w internecie. Co więcej - nie było ich dotąd nawet w zbiorach muzeum przy ul. Kadyiego. Przedstawiają zburzone Jasło, piękno jego architektury z czasów przedwojennych, ale i wysiedlanych mieszkańców. Apel filmowców, nagłośniony m.in. w „Nowinach” i na portalu Jaslo.naszemiasto.pl nie przeszedł bez echa i grono jaślan, po przeglądnięciu rodzinnych archiwów podzieliło się z nimi cennymi zdjęciami. Te fotografie, które znalazły się w filmie zostały poddane obróbce z użyciem sztucznej inteligencji - za co odpowiadał Piotr Trznadel.

Autorzy premierowej produkcji zaznaczają, że choć jest ona opowieścią o tym, co w historii ponadtrzydziestotysięcznego dziś miasta najtragiczniejsze, ukazuje również olbrzymią determinację jaślan, którzy zdecydowali się powrócić do zgliszcz i siłą własnych rąk sprawić, by Jasło się odrodziło.

- Patrząc na ten film całościowo, myślę, że udało się nam zrealizować wszystko, co sobie założyliśmy. Jako reżyser i scenarzysta mam już w dorobku kilka różnych dokumentów historycznych, ten jest jednak wyjątkowy, bo dotyczy mojego miasta i poniekąd mojej rodziny - dziadkowie byli wśród wysiedlonych i widzieli, jak Jasło płonie. Ufam, że dla wielu moich krajanów, zwłaszcza tych najmłodszych, obejrzenie naszego dokumentu będzie impulsem do głębszego zainteresowania się lokalną historią - podsumowuje Jakub Kowalczyk.

Wejściówki na premierowe seanse jak świeże bułeczki

Realizacja filmu „Jasło 44” sfinansowana została przez Podkarpacką Komisję Filmową w ramach Podkarpackiej Kroniki Filmowej, jak również dzięki pieniężnemu wsparciu, które udzieliły muzeum regionalnemu na ten cel samorządy Jasła, gmin powiatu jasielskiego oraz firmy zrzeszone w Jasielskim Stowarzyszeniu Przedsiębiorców.

Uroczysta premiera dokumentu odbędzie się już dziś, w piątek 15 marca, w Jasielskim Domu Kultury. Pierwotnie film miał zostać tam pokazany tylko o godzinie 18, jednak organizatorzy podjęli decyzję o dodatkowym seansie o godz. 20.30. Po darmowe wejściówki, umożliwiające obejrzenie produkcji ludzie ustawiali się w długich kolejkach. Rozeszły się w zaledwie… kilkanaście minut.

Pierwsze pokazy filmu, którym towarzyszyć ma wystawa kadrów z dokumentu wpisane są w inaugurację miejskich obchodów 80. rocznicy wysiedlenia i zburzenia Jasła, organizowaną pod hasłem „Jak Feniks z popiołów”. W ramach tego wydarzenia, w piątek w JDK odbędzie się także „Spotkanie ze świadkami i historią Jasła” (godz. 12), a w jasielskiej przestrzeni miejskiej zagości wystawa plenerowa „Jasło 44” oraz banery z archiwalnymi fotografiami przedstawiającymi dawne oblicze miasta.

Popremierowo film Agencji Filmowej i Reklamowej Trznadel Media będzie można zobaczyć m.in. w Muzeum Regionalnym w Jaśle (od 19 marca do 11 kwietnia - w każdy wtorek i czwartek o godz. 11 i 17). Rezerwacja miejsc prowadzona jest pod nr tel. 13 44 623 59.

15 kwietnia dokument w całości trafi do sieci. Udostępniony zostanie w całości w serwisie YouTube.

Zagłada Jasła - jedna z najczarniejszych kart w kalendarium II wojny światowej na ziemiach polskich

Nim Niemcy przystąpili do zrównania miasta z ziemią, we wrześniu 1944 roku wysiedlili wszystkich mieszkańców. Pozostawiony przez nich dobytek rozkradli, a następnie wywieźli do III Rzeszy w 1002 wagonach kolejowych. Później, przez trzy miesiące niszczyli Jasło, wysadzając w powietrze i paląc budynek po budynku. Z 2283 obiektów, w tym 1250 mieszkalnych, ostało się - w miarę w całości - 39 domów, głównie w Ulaszowicach. Miasto przemieniło się w jedno wielkie gruzowisko.

- Była to wyrachowana zemsta starosty Waltera Gentza, który wyraził się, że jeśli Jasło nie pozostanie w rękach niemieckich, to nie będzie go wcale. Człowiek ten lakonicznie stwierdził: „Niech Polacy nie myślą, iż kiedykolwiek wrócą do Jasła. Nie zostanie tu kamień na kamieniu” - pisze w książce „Ziemia Jasielska naszą małą ojczyzną” Wiesław Hap, historyk oraz regionalista z Jasła.

Jak zauważa Mariusz Świątek, historyk, dyrektor Muzeum Regionalnego w Jaśle II wojna światowa w całej Europie doprowadziła do wielu strat, ludzkich, materialnych. Jednak zburzenie Jasła to przypadek szczególny.

- Są miasta, które zostały zniszczone, ale były w nich prowadzone działania wojenne. W Jaśle doszło do bezpośredniego wprowadzenia w życie taktyki spalonej ziemi. Tak naprawdę tylko wola pewnych osób, głównie starosty Gentza, sprawiła, że kilkunastotysięczne miasto praktycznie przestało istnieć - zaznacza dyrektor muzeum.

Jasło jak cmentarzysko. „Uczucie grozy potęgowała upiorna cisza”

Jaślanie zaczęli wracać do swojego miasta po przejściu frontu, w drugiej połowie stycznia 1945 roku. Widok, który zastali, mroził krew w żyłach. Wspominał o tym po latach m.in. jeden z wysiedlonych, nieżyjący już honorowy obywatel Jasła Władysław Mendys.

- W powietrzu unosił się swąd i czad po pożarze (…). Gdziekolwiek się człowiek zwrócił, wszędzie wzrok napotykał czarne, zwęglone zgliszcza i stosy gruzów (…). Uczucie grozy potęgowała upiorna cisza, przerywana tylko chrzęstem blach porozrywanych rynien i dachów. I nigdzie żywego człowieka. Całe miasto zmieniło się w jedno wielkie cmentarzysko - wyznał W. Mendys, adwokat oraz społecznik, od lutego 1945 r. wiceburmistrz Jasła, cytowany w publikacji „Wspomnienia o Jaśle 1939-1960” pod redakcją Felicji Jałosińskiej, Wiesława Hapa i Andrzeja Laskowskiego (Stowarzyszenie Miłośników Jasła i Regionu Jasielskiego, 2000 r.)

Zgodnie z „Raportem o stratach poniesionych przez Polskę w wyniku agresji i okupacji niemieckiej w czasie II wojny światowej 1939-1945”, który zaprezentowany został 1 września 2022 r., straty zniszczonego Jasła - według wartości w 1939 r. - wyniosły 152 mln zł.

Z uwagi na skalę zniszczeń w mieście, wielu jaślan zrezygnowało z powrotu do jego ruin. Ci, którzy wrócili, zamieszkali w piwnicach, rozpoczynając ciężkie i pełne wyrzeczeń życie. Z determinacją przystąpili do usuwania rumowisk i budowy wszystkiego na nowo, dzięki czemu Jasło przetrwało i istnieje do dziś.

Film, komiks i powieść

Filmowy dokument „Jasło 44” to kolejna w ostatnim czasie próba przypomnienia i upamiętnienia wydarzeń sprzed osiemdziesięciu lat. W marcu 2023 r. na rynku wydawniczym ukazał się komiks pt. „Jasło” (wyd. Timof Comics), w którym warszawianin Wojciech Glanowski przedstawił wysiedlenie i zburzenie tego miasta na rysunkach. Do podobnej, choć wzbogaconej o wątki fikcyjne podróży w czasie zaprosił czytelników pisarz Andrzej Jeznach, który w swojej książce, powieści „Sprawa Diabła” - również wydanej w roku ubiegłym (przez wydawnictwo Prószyński i S-ka) - próbuje znaleźć odpowiedź na pytanie, dlaczego Jasło musiało zginąć.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wideo

Materiał oryginalny: Premiera filmu "Jasło 44". Pokazano w nim, jak Niemcy zrównali podkarpackie miasto z ziemią [WIDEO, ZDJĘCIA] - Nowiny

Wróć na sanok.naszemiasto.pl Nasze Miasto