Społeczna Straż Rybacka w Sanoku: wykrywanie kłusowników przynosi coraz lepsze efekty

Sabina Tworek
Sabina Tworek
SSR
Udostępnij:
Społeczna Straż Rybacka w Sanoku od wielu lat dzielnie walczy z kłusownikami, odnosząc wiele sukcesów. W 2019 roku, już po raz piąty z rzędu, sanoccy strażnicy zostali docenieni za najlepsze osiągnięcia.

Oceny dokonała Państwowa Straż Rybacka w Krośnie.

- Strażnicy SSR czują się odpowiedzialni za walkę z kłusownictwem – mówi prezes Ryszard Rygliszyn. - Bardzo nas cieszy oddźwięk wśród wędkarzy i mieszkańców, od których dostajemy wiele różnych informacji na ten temat. Dzięki temu nieuczciwi wędkarze i osoby zajmujące się kłusownictwem nie powinny czuć się bezkarne.

Jako przykład prezes Rygliszyn podaje najważniejsze przykłady kontroli z ostatnich lat, które dzięki zgłoszeniom udało się rozwiązać. Są to:

- wykrycie 50-metrowej sieci zastawionej na Sanie, w której było 40 kg ryb, niestety już w części nieżywych;
- podczas jednej z wspólnych akcji z Państwową Strażą Rybacką wykryto i zatrzymano sprawców, którzy dokonywali połowu ryb za pomocą prądu elektrycznego;
- wykryto i ustalono sprawcę połowu na sieci, sprawę przekazano policji a kłusownik stanął przed sądem rejonowym, gdzie poniósł zasłużoną karę;
- zlikwidowano 32 dzikie wysypiska, a w jednym przypadku ustalono sprawcę, który za swój czyn odpowiedział przed sądem karnym;
- udało się uratować sporą ilość rannych, dzikich zwierząt i ptaków;

- ujawniono 42 nielegalne odpływy ścieków do rzek i potoków;
- zatrzymano do przybycia policji 15 kłusowników, w tym 7 osób innej narodowości, które dopuszczały się połowu ryb na tarliskach, często łowiąc ryby okrutną metodą „ na szarpaka”.

Jak wylicza Ryszard Rygliszyn, w latach 2014 - 2019 Społeczna Straż Rybacka w Sanoku przeprowadziła łącznie 1 561 kontroli, skontrolowała 10 595 wędkarzy, ujawniła 841 wykroczeń.

Najczęściej popełniane wykroczenia przez wędkarzy to brak aktualnego pozwolenia na połów, zabieranie niewymiarowych ryb, połów na niedopuszczalną liczbę wędek, nieprzestrzeganie limitów ryb, zanieczyszczone stanowiska, brak wpisów złowionych ryb do rejestru połowu czy złe przechowywanie ryb.

- Wędkarstwo powinno być wspaniałą formą spędzania wolnego czasu, a nie sposobem na zapełnienie lodówki – zaznacza Ryszard Rygliszyn. - To co widzimy nad wodą, zwłaszcza po weekendach, jest karygodne. Mnóstwo pozostawionych stosów śmieci i wędkarskich odpadków, które są straszną pułapką dla ptaków i innych zwierząt.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie